Portugalia – opinia Krzyśka

Niesamowicie spędzony czas, pełny nowych doświadczeń, ludzi i miejsc. Pobyt w Portugalii śmiało mogę zaliczyć jako jedna z najlepszych rzeczy, która w moim życiu się zdarzyła.

Zacznijmy od samego początku 31. sierpnia po południu wyleciałem z Warszawy do Lizbony i tego samego dnia odbyłem lot do Porto. Po kilku godzinach i dość wyczerpującej podróży dotarłem na lotnisko gdzie czekała mnie pierwsza dobra wiadomość tego dnia. Wylatując do Portugalii nie otrzymaliśmy żadnej informacji (ze względu na problemy komunikacyjne z SEO i LEO Portugalii, których przyczyną były równolegle odbywający się kongres w Egipcie, w którym uczestniczyli), kto nas odbierze z lotniska i gdzie będziemy mieszkać. Ale okazało się, że odbiór był bardzo dobrze zorganizowany i pomimo opóźnionego lotu i dość późnej godziny (bo była już prawie północ) studenci z Porto czekali na mnie wytrwale. Następnie zostałem przetransportowany do akademika i tak zakończył się pierwszy dzień.
Akademik był bardzo fajnie urządzony, jednoosobowy pokój, z pięknym widokiem z balkonu był przytulny i dość funkcjonalny. W akademiku zakwaterowani byli również studenci odbywający praktyki w ramach programu ERASMUS, więc nie cierpieliśmy na brak towarzystwa – przynajmniej przez pierwsze 3 tygodnie. Drugiego dnia zostałem zaprowadzony na wydział Farmacji w Porto – nowoczesny budynek, w którym mieściła się siedziba ich ‘Młodej Farmacji’ (AEFFUP), gdzie dopełniliśmy wszystkich formalności, dostałem paczkę powitalną, a następnie poszliśmy zobaczyć miejsce gdzie będą odbywać się praktyki. Niestety miejsce było oddalone prawie 50 minut drogi od akademika, ale po pewnym czasie polubiłem te wędrówki, bo za każdym razem idąc tam rano i po południu korzystałem z innej drogi co pozwalało zobaczyć różne oblicza miasta.
I A R E N – Instituto da Água da Regiao do Norte – czyli laboratorium, w którym odbywałem praktyki wraz z kolegą z Turcji, było miejscem niezwykłym. Z zewnątrz wyglądało całkiem zwyczajnie, naprawdę nic szczególnego, zwykły betonowy budynek, który we wnętrzu krył masę ciekawych rzeczy, nowoczesnej aparatury i przyjaznych ludzi. W trakcie praktyk miałem okazję zobaczyć jak wygląda praca tamtejszych laborantów. Głównym zadaniem ośrodka badawczego było badanie wody, poszukiwanie w niej leków i zanieczyszczeń organicznych w tym analiza pestycydów. Druga część praktyk skupiała się na poszukiwaniu zanieczyszczeń mikrobiologicznych w próbkach wody i powietrza. W trakcie praktyk dowiedziałem się również masę ciekawych informacji tam jak funkcjonuje państwo pod względem gospodarczym i administracyjnym, gdyż ludzi z którymi pracowaliśmy chcieli abyśmy wynieśli z tego doświadczenia jak najwięcej. Miałem również okazję uczestniczyć samym w procesie pobierania próbek z jezior i rzek, strumyków, basenów rozsianych po całej Portugalii. Nasz opiekun był człowiekiem radosnym i pokazał nam jak może funkcjonować nowoczesne laboratorium. Chętnie wymyślał nam nowe zadania i nie obawiał się, że możemy coś popsuć. Bardzo podobało mi się to, że traktował nas bardzo profesjonalnie, a nie jak intruzów, za co jestem mu bardzo wdzięczny.
Największym plusem było same miasto – piękne, tętniące życiem, zachwycające w dzień i w nocy. Oraz oczywiście ludzie. Poznałem wielu świetnych przyjaciół, z którymi będę utrzymywał kontakt, mam nadzieję do końca życia. Portugalczycy są bardzo życzliwi, przyjaźnie nastawieni i pomocni. Oczywiście nie mogę pominąć portugalskiego stylu życia, totalnego luzu i nie przejmowania się niczym. Czasem było to frustrujące, jak ktoś spóźnił się półtorej godziny, ale potem braliśmy poprawkę na Portugalczyków. Nie było też żadnego problemu z porozumiewaniem się, gdyż większość ludzi posługiwało się sprawnie językiem angielskim.
Jedynym minusem był termin. Sierpień to miesiąc wakacyjny, więc w drugiej połowie większość studentów z Portugalii była niedostępna, gdyż wyjechali do domów lub na wakacje. Jednak kilku tych co zostali i spędzali z nami czas, starali się za wszystkich pozostałych. Ostatecznie okazało się, że nie liczy się ilość, a jakość i to rekompensuje małą ilość poznanych studentów z Portugalii.
Czas poza praktykami wypełniało zwiedzanie miasta, planowanie i poznawanie kultur i kuchni innych państw. Razem z pozostałymi studentami z Czech, Turcji, Holandii, Włoch, Hiszpanii, Szwecji, Malty, Japonii, Niemiec, ale także z Polski i oczywiście Portugalii , organizowaliśmy sobie wyjazdy weekendowe, zwykle korzystając z Internetu lub przewodników, co z jednej strony początkowo było trudne, a potem stało się normalne. Zwiedzaliśmy miasta położone w pobliżu Porto – Bragę, Aveiro, Guimaraes, a także ostatniego dnia pobytu już w pojedynkę odwiedziłem Lizbonę.
Każdemu kto chciałby rozpocząć swoją przygodę z SEPem, serdecznie polecam Portugalię i Porto, bo naprawdę warto.

Krzysztof.

528690_405622652829480_1871711085_n~1 DSC21082012768 (2)~1 DSCF1075_b~1 SAM_0728~1 SAM_0733~1 SAM_0765~1 SAM_0800~1 SAM_0828~1 SAM_0857~1